Zbiórka na nowe „Nowe Peryferie” i jak zarabiać na swojej pracy?

Zbiórka na nowe "Nowe Peryferie" autor: Wacław Marat

Cenię redakcję „Nowych Peryferii” za podjęcie próby innego opisu Polski. Jest to o tyle trudne, że dominujący medialny dyskurs o naszym kraju jest tak spolaryzowany i dziwacznie podzielony, że wielu z nas uważa go za przezroczysty – obiektywnie ukazujący autentyczne różnice społeczne, rzeczywiste spory. Tak oczywiście nie jest – warto przeszukiwać sieć w poszukiwaniu inicjatyw chcących opisać otaczającą rzeczywistość w bardziej niejednoznaczny sposób. Na wzmocnienie i uwagę zasługują zwłaszcza pomysły wychodzące poza wąskie ramy wielkomiejskiej warszawki i polityków z ulicy Wiejskiej. Polska się w miastach nie zaczyna, a tym bardziej na Warszawie się nie kończy.

Warto samodzielnie zanurkować w zbiory tekstów kilkuosobowej redakcji, które zostały opublikowane w przeciągu ostatnich sześciu lat. Strona internetowa wymaga odświeżenia szaty graficznej i właśnie w tej sprawie, a także m.in. poszerzenia redakcji o nowe osoby, nowe działy (Obserwatorium społeczne, Dom Kultury, Połączenia międzymiastowe i Prawo do wsi) i przede wszystkim nowe treści i wynagrodzenia dla autorów, obecny zespół podjął decyzję o zorganizowaniu akcji crowdfundingowej. Społecznościowa zbiórka trwa już kilkanaście dni, a większość zaplanowanej kwoty udało się zebrać, ale po przekroczeniu zapowiadanego wstępnie celu – 7 tys. złotych, ekipa kontynuuje zbiórkę chcąc teraz dobić do 10 tys. zł.

Pracowałem w różnych redakcjach i projektach i z doświadczenia wiem, że często twór, który z zewnątrz wygląda na nieźle finansowo funkcjonującą działalność, z wewnątrz może wyglądać zupełnie inaczej. A nie ma nic bardziej frustrującego niż robienie różnych ciekawych rzeczy, nawet z pasji, i z „misją”, ale za to bez sensownego modelu finansowego, pozwalającego otrzymywać godne honorarium za swoją pracę.

Redakcja na kanapie - zbiórka na nowe "Nowe Peryferie" autor: Wacław Marat

Powiedzieć, że media drukowane są w kryzysie to nie powiedzieć już tak naprawdę nic. Jeszcze kiedy pracowałem jako dziennikarz z zewsząd słyszałem o śmierci tradycyjnych mediów, zmianie paradygmatu informacji, itd. itp. To się już dawno stało. Internet wyparł papier, ale nieprawdą jest, że tym samym zabił potrzebę konsumowania treści dłuższych, ciekawych, wartościowych. Trzeba tylko wiedzieć jak dotrzeć do swojej grupy odbiorców i stworzyć wokół tego model zarabiania. Jednorazowa zbiórka jest na początek dobrym pomysłem, ale warto też rozważyć inne sposoby – na pewno jakąś formę reklam na stronie, czy zasadę „płać tyle. ile chcesz” znaną chociażby ze świata gier i muzyki – Humble Bundle. Ciekawym przykładem monetyzacji własnej twórczości jest też strona pisarza i autora Sama Harrisa, który zdecydował się na umieszczenie na stałe przycisku „donate” przy treściach na jego stronie. Jest to alternatywa wobec różnych pay wallów, za którymi, z lepszym lub gorszym skutkiem, pochowały się różne redakcje.

Do wsparcia nowych „Nowych Peryferii” można się włączyć przez tę stronę, wybierając ile decydujemy się dołożyć.

Adam Szymczyk